Polacy zamiast lokaty coraz cześciej inwestują w apartamenty

Boom na rynku nieruchomości widoczny jest również w segmencie zakupu mieszkań pod wynajem. Polacy coraz chętniej zamiast w lokaty inwestują w apartamenty wakacyjne, szczególnie w dużych i atrakcyjnych turystycznie miastach, licząc na wysokie stopy zwrotu – informuje Polska Federacja Rynku Nieruchomości.

Dziś rozpoczyna się pierwszy tydzień wakacji W ubiegłym roku na urlop wybierało się 16,5 mln Polaków. Obok noclegów w hotelach i pensjonatach na popularności zyskują także prywatne apartamenty.

Najem krótkookresowy to wygodna opcja. Mieszkania są nowe i dobrze wyposażone. Nie mamy też kontaktu z właścicielem, ani obsługą. Administrującego apartamentem spotykamy na początku przyjazdu, gdy wręcza nam klucze i w dniu wyjazdu, gdy trzeba się rozliczyć – mówi Andrzej Piórecki, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego rynek charakteryzuje dziś wysoki poziom popytu i podaży na nowe nieruchomości. Polacy kupują, a deweloperzy budują najwięcej mieszkań w historii. Jak szacuje Open Finance w 2017 roku zaczęto budowę 206 tys. mieszkań. A w 2019 roku deweloperzy oddadzą klucze do około 100 tys. lokali. W dużych miastach i ośrodkach turystycznych spory odsetek tych mieszkań kupowany jest pod wynajem.

Bo Polacy coraz częściej inwestują w nieruchomości. Z analizy deklaracji podatkowych i przychodów z najmu i dzierżawy wynika, że w 2016 roku tego rodzaju przychody wykazało ponad 660 tys. podatników, o blisko 50 tys. więcej niż rok wcześniej. Od 2010 przybywa ok. 40 tys. podatników rocznie. Całkowite przychody z najmu prywatnego wyniosły w 2016 roku 12,5 mld zł. Można ostrożnie szacować, że na rynku jest o ok. 25 proc. więcej mieszkań, niż podatników, czyli blisko 900 tys. Szara strefa, choć niewielka i wciąż malejąca, to jednak istnieje.

Polacy inwestują w tzw. condo i aparthotele. Pierwsze rozwiązanie to pokoje hotelowe kupowane na własność od dewelopera. Druga opcja to często wykończone pod klucz apartamenty wakacyjne, które inwestorzy kupują na własność i samodzielnie lub za pośrednictwem operatora wynajmują turystom.

Najpopularniejsze i najdroższe lokalizacje turystyczne znajdują się w nadmorskich miejscowościach. Tu za metr kwadratowy mieszkania położonego przy deptakach spacerowych czy zejściach na plażę trzeba zapłacić ok. 8,5-9 tys. zł. Nieco taniej jest w górach i na Mazurach.

Kupno mieszkania pod wynajem to dla wielu doskonały sposób na pomnożenie kapitału. Lepszy i bezpieczniejszy niż np. lokaty czy obligacje skarbowe. Szczególnie przy tak niskich stopach procentowych i pomimo stosunkowo krótkiego sezonu – zwraca uwagę Andrzej Piórecki.

Z szacunków Izby Zarządzającej Funduszami i Aktywami wynika, że w 2016 roku 51 proc. inwestujących Polaków swój kapitał lokowało właśnie w nieruchomości. Na najmie można zarobić od 4,5 do 6,5 proc. rocznie. Tymczasem Narodowy Bank Polski wskazuje, że na lokacie w banku zysk może wynieść zaledwie 1,5 proc. Przy średniej wysokości czynszu np. w Warszawie czy wakacyjnych kurortach, rentowność inwestycji mieszkaniowej jest wyższa od oprocentowania lokaty bankowej i rentowności 10-letnich obligacji skarbowych.

Oczywiście nie każde mieszkanie jest tak samo atrakcyjne. Ważna jest lokalizacja, a w przypadku większych miast łatwy dostęp do szybkiej komunikacji miejskiej. Najemców przekonują także nowoczesne rozwiązania architektoniczne czy technologiczne – wylicza Andrzej Piórecki. – Przed podjęciem decyzji o zakupie nieruchomości warto też dokładnie przeanalizować koszty związane np. z utrzymaniem części wspólnych, a także remontów lokalu i budynku – dodaje.

Sandra Wolna
Dział Analiz WGN